Departament Bezpieczeństwa USA (DHS) zamierza wstrzymać międzynarodowe podróże lotnicze do największych lotnisk w kraju. Markwayne Millin powiedział kierownictwu linii lotniczych, że jego groźby nie były puste. Na lotnisku JFK nie będzie funkcjonariuszy celnych. W LAX nie będzie agentów celnych i ochrony granic (CBP). Jeśli przylecisz do tych węzłów z zagranicy, Twoje drzwi pozostaną zamknięte.
Tło
Millin wspomniał o swoich planach w zeszłym miesiącu. Demokraci odmówili finansowania jego departamentu, dlatego zamierza pozbawić ich miasta usług tego ministerstwa. To brzmi jak gra towarzyska, na którą można po prostu przymknąć oko. Jednak w zeszłym tygodniu spotkał się z liderami branży. I jasno przedstawił swoje intencje. Planuje zniesienie kontroli pasażerów i ładunku na lotniskach w tak zwanych „miastach-sanktuariach”.
Terminy? Po Mistrzostwach Świata FIFA 2026.
Lista celów jest ogromna. JFK. Los Angeles. O’Hara. San Francisco. Boston. Denver. Portland. Newark. Jeśli ten plan zostanie zrealizowany, wszystkie loty międzynarodowe znikną z tych miejsc docelowych. Kropka.
Minister transportu Sean Dufy jest temu przeciwny. Właściwy ruch. Rozumie, że nie zamykamy ruchu lotniczego, bo nie podoba nam się lokalna polityka. Reszta administracji wydaje się być ślepa na tę oczywistą rzeczywistość.
Niewłaściwość geograficzna
W tym miejscu plan się nie zgadza. Lotniska te nie znajdują się w miastach, które rzekomo obsługują. I nawet nie blisko.
Międzynarodowe lotnisko w San Francisco? Znajduje się w integralnej części hrabstwa San Mateo. Nie w samym San Francisco. Seattle-Tacoma znajduje się w Seattle. Krajowy port lotniczy Waszyngton znajduje się w Wirginii. A dokładniej w Arlington. Tymczasem Waszyngton twierdzi, że jest miastem-sanktuarium, więc dlaczego jego lotnisko znajduje się pod inną jurysdykcją?
Kto w ogóle lata do JFK? Ludzie z Long Island. New Jersey. Connecticut. Obsługuje ogromny region, a nie tylko pięć dzielnic Nowego Jorku. Lotnisko w Los Angeles przyciąga pasażerów z Riverside, San Bernardino i hrabstwa Orange. Zamknięcie odprawy celnej nie ukarze burmistrza San Francisco. Ukarze każdego, kto spróbuje przedostać się do kraju.
Służba celna jest funkcją federalną, a nie miejską
Wyjaśnijmy sobie, czym zajmuje się Urząd Celny i Ochrony Granic. Nie świadczą usług komunalnych. Strzegą granicy USA.
Obsługa wjazdu do Stanów Zjednoczonych leży w gestii władz federalnych. Nie ma to nic wspólnego z kodem pocztowym ani polityką współpracy policyjnej burmistrza.
Regulamin określa, gdzie zlokalizowane są punkty kontrolne. Kryteria obejmują objętość. Zgodność obiektu. Potrzeby biznesowe. Na liście nie ma wpisu „burmistrz nie zgadza się z naszą polityką”. Wycofanie funkcjonariuszy zwykle ma miejsce, gdy nie ma ruchu lub nieruchomość nie spełnia wymagań. Lub inny punkt kontrolny jest bardziej odpowiedni. To nie jest narzędzie politycznej zemsty.
Polityka autodestrukcyjna
Jeśli celem jest ukaranie lokalnych urzędników za to, że nie pomogli ICE… cóż, powodzenia. To zadziała przeciwko nim. Poważnie.
Usunięcie pracowników federalnych z pracy w terenie nie zaszkodzi politykom. To uderzy w podróżnych. Legalni goście. Obywatele wracający do domu. Linie lotnicze, które zapłaciły za te sloty. Pracownicy terminali. Przewoźnicy przewożący towary.
Port w Los Angeles obsługuje 31% ruchu kontenerowego w USA. Wspiera miliony miejsc pracy. Eksport z południowej Kalifornii napędza gospodarkę narodową. Złamanie tego dotknie nie tylko niebieskie miasta. Uderzy w cały łańcuch dostaw. Kto za to zapłaci? Wszystko. Zwłaszcza wyborcy Partii Republikańskiej, którzy chcą, aby produkty były dostarczane na czas.
Co stanie się z lotami? Przyjazdy międzynarodowe wymagają Federalnej Stacji Kontroli. Dokąd polecią samoloty, jeśli JFK zamknie swój międzynarodowy hub? Gdzieś bliżej? Nigdzie?
Paliwo jest drogie. Przekierowanie kosztuje. Aby utrzymać funkcjonowanie swoich węzłów przesiadkowych, linie lotnicze są uzależnione od ruchu tranzytowego. Pozbawiając pasażerów międzynarodowych, zniszczycie sieć krajową. Czy wrócimy do dotowania linii lotniczych, bo nie mogą działać bez ingerencji politycznej?
Podsumowanie
Ten artykuł został napisany przez Gary’ego Leffa. Od kilkudziesięciu lat związany z branżą turystyczną. Kiedyś pojawił się w Fox News jako konserwatywny głos. Nie pisze tego dla lewej strony. Pisze to, bo to jest zła polityka.
Plan Millina jest głupi. To nie jest strategiczne. Ignoruje geografię, prawo i podstawy ekonomii. Odejście Kristi Noem z DHS powinno nadać dyskusji nieco powagi. Być może w tej kwestii się myliliśmy.
Plan wygląda na podstęp. Ale niebezpieczne. Co stanie się dalej? Oto pytanie.


























