Większość okrągłych wież w hrabstwie Kerry to tylko kamienne wspomnienia. Taka też nie stała się Wieża Rattu w Ardoe. Przetrwał jako jedyny całkowicie zachowany przykład. Zbudowany w XIII wieku, sąsiaduje z jeszcze starszym zespołem kościelnym. Przyległy cmentarz pochodzi z co najmniej 1770 roku.

Przetrwanie nigdy nie jest dziełem przypadku.

Drzwi wiszą wysoko. Trzy metry nad ziemią. Dlaczego tak wysoko? Dla ochrony. Zakonnicy żyli w tym czasie w napięciu. Kiedy zbliżało się niebezpieczeństwo, wskoczyli po schodach. Kiedy już było już bezpiecznie, wyciągnęli drabinę. Pozostawiając napastników stojących w błocie.

Wysokość była zaletą. Miejsce, z którego można było obserwować wojnę. Zobacz wroga, zanim on zauważy ciebie.

Na szczycie wieży znajdują się cztery okna. Każdy jest skierowany w swoją stronę. Północ, południe, wschód, zachód. Stąd widać cały horyzont. Przynajmniej spróbuj.

Ale przyjrzyj się bliżej poniżej. Do okna na piętrze skierowanego na północ.

Coś patrzy wstecz.

Kamienny obraz. Groteskowy. Postać przypominająca człowieka, ale z jednym szokującym szczegółem. Otwórz srom. Tak zwana Shiela-na-gi. Współcześni ludzie mogą czuć się zawstydzeni. Ale ówcześni mieszkańcy tego nie doświadczyli. Chcieli ochrony. Nie przyzwoitość.

Czy było to skuteczne? Trudno powiedzieć. Rzeźbiarz wierzył, że to odpędza demony. Złe duchy. Zły los. Być może naga kamienna dama odwróciła uwagę demonów, zmuszając je do patrzenia na nią zbyt długo, aby mieć czas na wyrządzenie szkody. A może po prostu przypominało odwiedzającym, kto naprawdę jest właścicielem ziemi.

Nie ma już schodów. Mnisi nie żyją. Płaskorzeźba została zachowana. Kontynuowanie oglądania.