Gorący letni dzień. Gdzie iść?
Dziś w mieście proszą o pieniądze na wszystko. Lodowiska (odkryte baseny) są przepełnione. Na stawach tworzą się kolejki, które ciągną się do przyszłego tygodnia. Sprawdzasz bilety, płacisz wyższą cenę, a mimo to stoisz ramię w ramię z trzema tysiącami innych spoconych nieznajomych.
Ale jest inna opcja. Taki, który nie wymaga karty kredytowej.
Tamiza.
Brzmi lekkomyślnie, prawda? Kiedyś myślałem to samo. Mroczna wstęga pływów przecina beton i stal. Kto tam pływa? Co oni myślą? Zagrożenia związane ze ściekami? Szok Holokaustu? Historia odpadów przemysłowych?
myliłem się. Nie chodzi o ścieki – z tym naprawdę musimy sobie poradzić. Myliłem się co do ludzi.
Okazuje się, że podoba się to zwykłym londyńczykom. Nauczyciele, pielęgniarki, studenci, emeryci. Fiona Jones mieszka w Twickenham. Przez cztery lata z rzędu skakała z brzegów w pobliżu śluzy Teddington. O każdej porze roku.
„To prawdziwe połączenie się z samym sobą, okazja do odwrócenia myśli od wszystkiego innego” – mówi Jones.
Ona nie jest sama. Pływacy są przyjaźni. Rzeka jest tu zawsze. Bezpłatny dostęp. To ma znaczenie.
Zmiana statusu
Od 15 maja odcinek rzeki za YMCA w Kingston stał się oficjalnym kąpieliskiem.
Wcześniej można było oczywiście pływać. Zrobiono to po prostu z pewną obawą.
Teraz prawo jest po Twojej stronie.
Za tą decyzją lobbował Simon Griffiths z magazynu Outdoor Swimmer. Jest miejscowym i chciał, żeby ludzie pływali pewnie.
Jaka jest istota statusu oficjalnego? Agencja Ochrony Środowiska monitoruje obecnie jakość wody. Możesz spojrzeć na harmonogram, zanim się rozbierzesz. Zwykle jest czyściej niż myślisz.
Głównym problemem pozostaje deszcz. Kiedy pada deszcz, uruchamiane są systemy obejściowe ścieków. To nieprzewidywalne. Większość mieszkańców kieruje się zdrowym rozsądkiem: pomiń nurkowanie, jeśli w ciągu ostatnich 48 godzin padał ulewny deszcz. Prosta zasada.
Jeśli jakość spadnie, ktoś ma obowiązek zbadać przyczynę. Zanieczyszczający znajdują się pod presją prawną.
Londyn nie jest jedynym miastem, które zdecydowało się na taki krok. Niedawno w Paryżu otwarto Kąpiel w Sekwanie. Działacze na rzecz ochrony środowiska w Berlinie chcą tego samego dla Sprewy. W Zurychu i Monachium pływanie w otwartych rzekach jest praktykowane od wielu lat.
To miejski trend.
Nie pływaj jak w basenie
Departament Środowiska, Żywności i Spraw Wiejskich (Defra), departament rządowy odpowiedzialny za kwestie ochrony środowiska, musiał zgodzić się na status firmy Kingston. Miejscowi mieszkańcy udowodnili, że kąpią się tam już tysiące ludzi. I zawsze pływali.
Teraz musimy pływać uważnie.
To nie jest chlorowany plac.
Woda jest głęboka. Jest jej zimno. Żegluga przechodzi przez rzekę.
Griffiths mówi szczerze: Ty jesteś odpowiedzialny za swoje własne bezpieczeństwo. To, co dla doświadczonego pływaka rzecznego wydaje się całkiem normalne, dla początkującego może być przerażające. Szok Holokaustu jest prawdziwy. Ruch rzeczny nie dba o to, czy jesteś nagi, czy nie.
Mimo to ludzie wzdrygają się.
W 1957 roku Narodowe Muzeum Historii uznało Tamizę za biologicznie martwą. Ten obraz utkwił w pamięci. Unosi się w świadomości kulturowej.
Sylvia Boker dorastała pływając tutaj w latach 80-tych. Potem wyszła z wody pokryta wysypką. Woda była toksyczna.
Dziś pływa w Kingston. Brak wysypki.
„Rzeka jest zdecydowanie czystsza niż 40 lat temu.”
Trzyma głowę nad wodą. Żeby było bezpiecznie. Większość osób, którym o tym opowiada, nadal uważa, że zwariowała. Albo odważny. Być może oba. Ale pływanie w Londynie? To jest część historii. Zawsze tak było.
Trudna droga do oficjalnego statusu
Kingston to tylko jedno z trzynastu miejsc w Anglii, które w tym miesiącu otrzymało ten status. Rzeka Fovey, wyspa Canvey, sprzedaż.
To ciężka praca. Kirsty Davis z Surfers Against Sewage widzi to z pierwszej ręki.
Społeczności są wolontariuszami. Wypełniają formularze. Proszą właścicieli gruntów o pozwolenie. Władze samorządowe włączają się.
Na niektórych obszarach woda jest uważana za zagrożenie. Ryzykują odpowiedzialnością. Nie zasób.
Davis chce zmienić ten scenariusz. Niebieskie przestrzenie są dobre dla zdrowia psychicznego. Są tanie. Są wolni.
Potrzebujemy większego dostępu.
Szczyt sezonu jeszcze nie nadszedł. Wiosna wciąż pobudza.
Ale spójrz na dane. W Londynie robi się coraz cieplej. Tamiza również się ociepla – od 2000 roku co roku o 0,13°C.
Zakwity glonów stają się coraz gorsze. Dzika przyroda się zmienia.
Kiedy dotykamy wody, bardziej się o nią troszczymy. Oficjalny znak „można tu pływać” ma efekt psychologiczny. Zaprasza nas do środka.
Sydney to robi. Portland to robi. Możemy to zrobić tutaj.
Lato staje się coraz gorętsze. Nasze miasta zamieniają się w piece.
Potrzebujemy fajnych miejsc, do których wstęp nie jest płatny.
Wejdź. Woda jest w porządku.
Przynajmniej dzisiaj.
