Linie Southwest Airlines uległy zmianie. I nie stopniowo, nie dyplomatycznie, ale agresywnie.
Kiedyś były alternatywą. Teraz są po prostu kolejną linią lotniczą z płatnym bagażem i płatnym wyborem miejsc. Przestrzegali zasady „żadnej pierwszej klasy”, żadnych ekranów w oparciach siedzeń i zawodnego Wi-Fi. Dla ceniących wygodę stały się opcją „to samo, ale gorsze”.
Chyba że zaczniesz szukać pozwoleń na budowę.
Dowód z wniosku FOIA
Dowiedziałem się o tym jako pierwszy.
Wszystko dzięki prostemu złożeniu wniosku w ramach ustawy o wolności informacji (FOIA) dotyczącego dzierżawy na lotnisku w Austin. Mówimy o nowym terminalu, który zostanie otwarty na początku 2020 roku. Southwest się tam przemieszcza. Jednak stare dokumenty przewidywały 40 000 stóp kwadratowych powierzchni na „salon pracowniczy”.
Czterdzieści tysięcy stóp kwadratowych dla załogi?
Matematyka się nie zgadza. Jest mało prawdopodobne, aby stewardessy miały do dyspozycji tak dużo luksusowej przestrzeni. Pachnie jak poczekalnia pasażerska czekająca na wypełnienie odpowiednich dokumentów. Dziwna była także wielkość pomieszczenia – zbyt duża jak na jakikolwiek projekt nowego terminala, być może jego funkcje zostały przeprogramowane przed zatwierdzeniem planów.
Duże, puste, obiecujące terytorium.
Projekt Oaza
Teraz – nowe postanowienie.
Ubiega się o wykończenie najemcy o powierzchni 20 000 stóp kwadratowych. Datę rozpoczęcia prac zaplanowano na 1 marca 2027 r. Prawdopodobnie wystąpią opóźnienia – jak to zawsze bywa na budowie – ale harmonogram sugeruje szybkie działanie. Najemca jest anonimowy na dokumentach. Projekt nosi nazwę „Oaza”.
Zabawne imię, prawda?
Oasis to kryptonim używany przez American Airlines w celu zmniejszenia przestrzeni w kabinach. Bardziej ciasne siedzenia, brak ekranów, małe toalety. Było to „niszczenie produktu”. Ale nie mówimy tutaj o American Airlines. Firma American publicznie ogłosiła otwarcie klubu o powierzchni 12 000 stóp kwadratowych w Austin. A to pozwolenie jest wydawane na 20 000 stóp. A Amerykanin przestał już ukrywać swoje plany.
Kto buduje?
Kto stoi za budową?
W umowie najmu wskazano „West Infill Premium Lounge”, przestrzeń pierwotnie zarezerwowaną dla banku. Zapytanie ofertowe (RFP) nigdy nie zostało opublikowane. Projekt jest już aktywny. Dokumenty wymieniają „najemcę” jako Johna Gutierreza. Ma numer w Dallas.
Sprawdziłem tę nazwę.
Pojawiły się dwa projekty: remont biura kontroli bagażu Southwest Airlines w Austin oraz remont przestrzeni biurowej dla załogi pokładowej na lotnisku Dallas Love Field.
John Gutierrez reprezentuje Southwest Airlines.
Dlaczego to jest ważne?
Saloniki przyciągają posiadaczy kart premium. JetBlue o tym wie, stąd ich agresywny program salonów. Southwest potrzebuje klientów o wysokich dochodach, którzy faktycznie płacają za miejsca, Wi-Fi i pierwszeństwo wejścia na pokład. Tak, wprowadzają Internet satelitarny Starlink, ale sprzęt potrzebuje oprogramowania, a wygoda potrzebuje miejsca, w którym można odpocząć.
Otwarcie salonu zwykle wiąże się z wydaniem karty kredytowej premium od Chase.
Wszystkie elementy układanki pasują do siebie. Związek z Dallas jest jak gęś znosząca złote jajka (lub „dymiąca broń”, jak mówią w oryginale). Southwest łamie swoje własne zasady, kwadrat po kwadracie. Prawdopodobnie otrzymamy poczekalnię Austin wcześniej niż przewidywana data ukończenia nowego terminalu w 2030 r., ponieważ nie mogą się doczekać ukończenia nowego budynku.
Karty podążają za klubem. Płatności podążają za kartami.
Jak myślisz, co stanie się dalej?
