Dyrektor generalna JetBlue, Joanna Geragti, publicznie oświadczyła, że lotnisko LaGuardia w Nowym Jorku stało się zbyt drogie w obsłudze, co stanowi sygnał ostrzegawczy dla niedrogich podróży lotniczych i konkurencji na rynku. Problem nie polega tylko na ulepszeniu lotnisk; ma to związek z notorycznie powolnym i kosztownym rozwojem infrastruktury w USA, za który linie lotnicze płacą w postaci wyższych opłat w przeliczeniu na pasażera.
Rosnące koszty latania w Nowym Jorku
Ograniczenie usług JetBlue na lotnisku LaGuardia wynika z kilku czynników, w tym z utraty umowy o podziale czasu na start lub lądowanie z American Airlines. Działalność w Nowym Jorku wymaga od linii lotniczych uzyskania ograniczonej liczby przydziałów czasu na start lub lądowanie, a JetBlue częściowo polegała na „rekompensacyjnych przydziałach czasu na start lub lądowanie” zapewnianych przez rząd po fuzjach. Podstawowym problemem jest jednak to, że koszty operacyjne na lotniskach takich jak Newark i LaGuardia są obecnie tak wysokie, że przewoźnicy ultraniskokosztowi nie są w stanie oferować z zyskiem konkurencyjnych cen. W rzeczywistości Newark jest obecnie najdroższym lotniskiem JetBlue, przewyższającym pod względem kosztów operacyjnych nawet londyńskie Heathrow.
„Kiedy koszty obsługi lotniska stają się zbyt wysokie, wywiera to ogromną presję na linię lotniczą… Nie ma mowy, aby pobrano dodatkowe 30 dolarów za bilet tylko za zobaczenie fontanny”. – Prezes JetBlue Joanna Geragti
Paradoks infrastruktury: powolna budowa, wysokie ceny
Sytuacja podkreśla szerszy problem: Stany Zjednoczone mają trudności z efektywnym budowaniem infrastruktury. Podczas gdy Empire State Building zbudowano w nieco ponad rok, budowa nowej bramy powietrznej może zająć dekadę lub dłużej. Te nieefektywności zwiększają koszty, ograniczają przepustowość i utrudniają liniom lotniczym oferowanie konkurencyjnych cen. Porównania z innymi krajami są uderzające: Stany Zjednoczone pozostają w tyle pod względem szybkości i wydajności budowy, częściowo z powodu zbyt skomplikowanych przepisów, takich jak ustawa o krajowej polityce ochrony środowiska (NEPA).
NEPA, mająca na celu promowanie odpowiedzialności za środowisko, stała się wąskim gardłem, tworząc nadmierną liczbę „punktów weta” dla projektów. Długie przeglądy środowiskowe, okresy komentowania przez społeczeństwo i potencjalne procesy sądowe opóźniają terminy budowy i zwiększają koszty. Nawet projekty dotyczące zielonej energii napotykają opóźnienia z powodu tych przeszkód, co świadczy o problemach systemowych.
Problem pasażerów klasy premium
Problemy JetBlue wynikają z niezdolności linii lotniczej do przyciągnięcia wystarczających wydatków premium. Aby odnieść sukces na tak kosztownych rynkach, jak Nowy Jork, linie lotnicze potrzebują przychodów od pasażerów klasy biznes i współpracy z kartami kredytowymi. Historycznie rzecz biorąc, spółce JetBlue brakowało silnego programu częstych lotów i niezawodnych partnerstw, co ograniczało jej zdolność do konkurowania z liniami lotniczymi czerpiącymi znaczne przychody z tych źródeł. Obecnie linia lotnicza z opóźnieniem rozwiązuje ten problem, inwestując w oferty premium, ale przeszkody stanowią władze portów w Nowym Jorku i New Jersey oraz szersze kwestie regulacyjne.
Wniosek
Wysokie koszty prowadzenia działalności w Nowym Jorku zmuszają JetBlue do ograniczenia swojej działalności, co może ograniczyć konkurencję i prowadzić do wyższych cen. Problemem nie są tylko podatki lotniskowe; jest to problem systemowy polegający na powolnej i kosztownej budowie infrastruktury oraz niepowodzeniu w przyciąganiu strumieni przychodów ze składek. Dopóki te podstawowe problemy nie zostaną rozwiązane, linie lotnicze będą w dalszym ciągu borykać się z problemem wysokich kosztów na rynkach, a pasażerowie będą ponosić ciężar rosnących cen.
